Home > Polecamy > Charlie LeDuff</br>Shitshow! Ameryka…
Nasz profil na instagramie
1 tys.

Charlie LeDuff
Shitshow! Ameryka się sypie, a oglądalność szybuje

opublikowano: 23 września 2019, przez: jl

Hej, Flint! Możecie bezpiecznie się myć! Niefiltrowana ciepła woda z kranu jest OK pod prysznicem i w wannie. Tylko nie pozwólcie pić dzieciom wody z wanny, gdy biorą kąpiel… fuj!.

Taki oficjalny plakat pojawił się na murach miasta Flint w USA, miasta, dodam wielkości Jeleniej Góry. Administracja zawiodła, ludzie przez kilka lat truli się dosłownie g… z ołowiem, czego dowiodły badania. Urzędnicy pili w tym czasie wodę butelkowaną sprowadzaną specjalnie dla nich.

Niemożliwe, hmmm, tak niemożliwe jak to że „Jego Pomarańczowość” jak łagodnie nazywa autor Trumpa, został prezydentem. O tym pisze, w swoim stylu, najbardziej niepokorny dziennikarz w Stanach, Charlie Le Duff, który za swój reportaż o Detroit dostał nagrodę Pulitzera. Pół Indianin/pół biały, nie podlizujący się żadnej opcji i mający swój bezpośredni styl. Afera w mieście Flint spaja całą książkę, jednak przede wszystkim ukazuje kampanię prezydencką 2015, zakończonej nieoczekiwaną puentą, którą napisało samo życie. Zobaczycie opuszczone osiedla, ludzi, których po przeniesieniu fabryk do Meksyku, nie mając pracy eksmitowano nawet z przyczep, samozwańczych obrońców ziemi przed federalnym rządem, płonące osiedla demonstrantów, i oczywiście barwnie opisane wyczyny Donalda Trumpa i Hillary Clinton, dla  Le Duffa jedyny w swoim rodzaju SHITSHOW.

Dodajmy do tego wydawnictwo „Czarne” i błyskotliwe tłumaczenie Katarzyny Gucio, które dało radę swoistemu językowi LeDuffa. Bezkompromisowa opowieść o Ameryce, której autor zdarł obłudę makijażu samozadowolenia. I nastały lata Anno Trumpini…

Poleca: PL

wszystko z kategorii: Polecamy <<   >>