Home > Polecamy > Jędrzej Soliński</br>Bóle fantomowe
Nasz profil na instagramie
1 tys.

Jędrzej Soliński
Bóle fantomowe

opublikowano: 22 stycznia 2020, przez: jl

Jeszcze nie skończyłam czytać tej książki. Nie wiem, czy chcę. Odsuwam ten moment już któryś raz na kolejny późny wieczór, właściwie noc. Jest coś zniewalającego w tej prozie i trudno to nazwać jednym słowem. Piękny język – z pewnością. Tylko co to właściwie znaczy? Umiejętność oddania aury, oczekiwania, smutku, bólu, tęsknoty, wspomnienia, przeżycia, zniuansowanych uczuć i emocji bohaterów, a przecież nienazwanych wprost, nawet przez nich samych? A może tajemnica tkwi w rytmie? Niespiesznym, powolnym, a jednak niepokojącym, zwodniczym, niczym dzieciństwo głównego bohatera? Wcześniej czy później, ale kiedyś przychodzi ta chwila, że musimy się z nim zmierzyć. Zweryfikować wyobrażenia, słowa i obrazy z przeszłości, które często okazują się pułapkami pamięci. Tylko czyimi? Choć starsza o dekady rozpoznaję się w tym klimacie dorastania. Tak spędzały czas pokolenia w epoce przedsmartfonowo-facebookowej. Adrenalinę podnosiła noc przegadana pod namiotem, w ekscytację wprawiała eskapada do miejsc zakazanych, zabijała nuda niedzielnego, rodzinnego popołudnia. Byli rówieśnicy – najważniejszy punkt odniesienia. Świadomość, że rodzice i dziadkowie też mają swoje tajemnice i opowieści często pojawiała się zbyt późno. Za późno, żeby zapytać. Nie wiem czy w zamierzeniu autora miała to być, choć po części, powieść pokoleniowa, ale tak ją również odbieram. Mądrze i szumnie brzmiące w literaturze naukowej określenie transformacja ustrojowa, jej wchodzącym w dorosłość uczestnikom przyniosła głównie rozczarowanie. Pewnie teraz, gdy zdarza im się pisać CV, zastanawiają się, jak im się udało przetrwać i czy te początki można nazwać drogą zawodową? A może najważniejsze w tej powieści są miejsca? Jedne na wschodzie, drugie paręnaście kilometrów od nas. Coś je łączy. Ludzie, którzy musieli je opuścić. W pośpiechu i wbrew sobie. Może dlatego musiało upłynąć tyle wody w rzekach, żeby te skrawki ziemi przestały odpychać. Jak pamięć opuszczonego domu. A może ta woda dalej płynie… Nie napiszę o czym są „Bóle fantomowe”. Przeczytajcie sami.

Książka wkrótce będzie w zbiorach Książnicy Karkonoskiej, bo jeszcze się z nią nie rozstaję. (KH)

wszystko z kategorii: Polecamy <<   >>