Na miasto najechało 200 konnych, którzy splądrowali je doszczętnie w kilka godzin, a ponadto zajęli kwatery zarówno w mieście, jak i na przedmieściach, pozostając na nich przez tydzień.
Jadąc przez Jelenią Górę do Mysłakowic przybyli tu Jego Królewska Wysokość oraz księżna von Liegnitz, niosąc pocieszenie dla rannych podczas katastrofy.