Home > Polecamy > Maria Reimann</br>Nie przywitam się z…
Nasz profil na instagramie
1 tys.

Maria Reimann
Nie przywitam się z państwem na ulicy

opublikowano: 10 lutego 2020, przez: jl

Ta książka pojawiła się niemal we wszystkich ważnych zestawieniach i podsumowaniach literackich roku. To o tyle dziwne, bo łatwiej byłoby ją przegapić niż zauważyć. Skromna okładka, niewielki format i nieco ponad sto pięćdziesiąt stron, a w podtytule „szkic o doświadczeniu niepełnosprawności”. Do tego autorka jest antropolożką kultury, prowadzi prace badawcze, w ramach których zajmuje się kwestiami rodziny, bliskich relacji, zdrowia i medycyny. W pewnym momencie w centrum jej zainteresowań pojawiły się kobiety urodzone z zespołem Turnera. Sama jest osobą niepełnosprawną, z ciężką wadą wzroku. W tym, co do tej pory napisałam, nie ma ani jednego elementu, który sprawia, że książka trafia na listy bestsellerów. A jednak esej Marii Reimann podbija serca czytelników. Może sekret tkwi w bardzo osobistym podejściu do problemu choroby i jej wpływu na codzienne funkcjonowanie? A może w tej rozbrajającej szczerości, jaką napotykamy niemal na każdej stronie, gdy próbuje podsumować swoje doświadczenia? Bo im więcej wie, tym więcej wątpliwości niż pewności, a każda odpowiedź wywołuje kolejne pytanie. Zdaję sobie sprawę, że te nieudolne zdania niewiele wyjaśniają, dlatego z ulgą oddam głos autorce: „Przez ostatnie trzy lata wysłuchałam kilkudziesięciu opowieści nastolatek i kobiet o życiu z zespołem Turnera. Poznałam również historie osób z ZT, ich matek i lekarzy opowiedziane moim koleżankom z Zespołu Badań nad Dzieciństwem. Kiedy myślę o tych historiach, a także o swojej własnej opowieści o życiu z wrodzoną niepełnosprawnością, widzę wątki tak splątane i pomieszane, że ogarnia mnie poczucie bezradności. Na ile w ogóle można wobec takiej różnorodności losów i historii mówić o jednym doświadczeniu? Na ile uprawniona jest próba przyglądania mu się przez pryzmat własnego, tak przecież różnego, doświadczenia? Czy życie z chorobą przewlekłą lub niepełnosprawnością jest rzeczywiście różne od „zdrowego” życia? A może wyostrza tylko niektóre aspekty doświadczenia będącego udziałem większości ludzi?” I może w kontekście tego szkicu warto wspomnieć o jeleniogórskiej kawiarni obsługiwanej przez, w jakimś sensie, bohaterów tej opowieści?

Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (KH)

wszystko z kategorii: Polecamy <<   >>