Home > Polecamy > Hampton Sides</br>Krew i burza.…
1 tys.

Hampton Sides
Krew i burza. Historia z Dzikiego Zachodu

opublikowano: 19 kwietnia 2017, przez: jl
krew_i_burza

To mogłaby być doskonała powieść – barwna historia, ciekawie zarysowane postacie, nietuzinkowy finał. Jest tylko jedno „ale” – to wydarzyło się naprawdę. W „Krwi i burzy” nie ma fikcyjnych wydarzeń i postaci. Armia Zachodu w połowie XIX w. naprawdę przemierzyła szlak Santa Fe i zdobyła Nowy Meksyk, tym samym otwierając drogę do zdobycia Kalifornii. Kit Carson – traper, żołnierz, przyjaciel Indian, nie był postacią z legend, ludowych opowieści czy powieści przygodowych, podobnie jak Nabrona, legendarny wódź indiańskiego plemienia Nawahów. Upadek tych ostatnich także miał miejsce, a po nim nic już nie stanęło na przeszkodzie do ustanowienia amerykańskiego imperium. Bo tak naprawdę siłą książki nie jest opowiadana historia, ale sposób w jaki autor to robi. A robi to doskonale, przytacza fakty poparte ogromną ilością przypisów, które jednak umieszcza na końcu książki, co nie odrywa od ciągłości tekstu. Często oddaje głos bohaterom, przytaczając ich słowa albo relacje innych o tych osobach. Powołuje się na listy, dokumenty oficjalne, pamiętniki, wspomnienia, raporty wojskowe, monografie, manuskrypty. W ten sposób przez ponad 500 stron śledzimy losy kilkunastu osób, które wywarły ogromny wpływ na historię i kulturę Stanów Zjednoczonych, ale same zapłaciły, szczególnie Kit Carson, za to ogromną cenę.

Nieczęsto „zdarza się” taka książka – literacko napisana, z płynną narracją, a jednocześnie raj źródłowy dla historyków.

Jeżeli przypadnie Wam do gustu historia z Dzikiego Zachodu, polecam pociągnąć temat i sięgnąć po „Syna” Philippa Meyera – powieść osadzoną w XIX i XX w., a rozpoczynającą się od porwania Eliego, młodego osadnika z Teksasu, przez Indian. {JL}

Obie książki dostępne w naszych zbiorach.

wszystko z kategorii: Polecamy <<   >>